|
Jeśli wierzyć skłonnym do żartów Australijczykom, misie
koala spadają z drzew wprost na głowy turystów. Tymczasem równie nieoczekiwanie
spadł na nas pomysł podróży do Australii Zachodniej i zaowocował konkretnym
planem spełnionych marzeń o bezkresnej przestrzeni, surowych kanionach wydrążonych
w czerwonej ziemi, rzekach kryjących złoto i krokodyle czy amarantowych skałach
na Cape Leveque wpadających wprost w turkusową otchłań oceanu. Przyśniła nam
się podróż życia do miejsca gdzie wszystko jest inaczej, bo do góry nogami.
|
|